Opublikowano Dodaj komentarz

Tańczymy w tamaryszkach

Wiosną tamaryszek pokrywa się gronami drobnych białych lub różowych kwiatów, stanowiąc ozdobę jałowych skądinąd terenów. Ta słonolubna roślina często występuje bardzo blisko morza lub na słonych mokradłach. Tamaryszki porastające brzegi Jordanu tworzą gęste zarośla, zamieszkiwane przez dzikie zwierzęta, a w czasach biblijnych mogły stanowić część „bujnych gęstwin nad Jordanem”, dających schronienie lwom…

Opublikowano Dodaj komentarz

Tat Tvam Asi

Kiedy Śwetaketu miał dwanaście lat, posłano go do nauczyciela, u którego studiował do dwudziestego czwartego roku życia. Nauczywszy się całych Wed, powrócił do domu bardzo zarozumiały. Sądząc, że został w pełni wykształcony, był bardzo skory do krytykowania innych…

Opublikowano 1 komentarz

Jak długo można walić łbem w mur?

A za murem wina nima. W sumie nie chodzi nawet o pieniądze, chociaż one też są ważne. Raczej o pustkę. Odczuwam to jak pływanie w tłustej mgle, takiej glicerynowej. Wydawało mi się, że Pan obdarzył mnie jakimiś zdolnościami. Cóż, nadają się one do rozbicia raczej o kant dupy. Za stary jestem na ekshibicjonizm czerpiący natchnienie z udanych podbojów, za biedny na codzienne kupowanie flaszki. Internet mam z rozpędu prawie za darmo, na to starczy z emerytury. Coraz jednak mniej sił.

Kiedyś mogłem siedzieć po nocach, czytać do rana, oglądać filmy, chlać i gadać z przyjaciółmi. Teraz wiem, że jeśli nie pójdę spać o określonej godzinie, nie będę mógł w dniu następnym przytomnie przetłumaczyć kilku dowodów rejestracyjnych i nie będę miał na benzynę, aby dojechać do najbliższego sklepu. Uroki Powiatowej, gdzie woda czysta i łąki zielone. Owszem, ale nie można wtedy stać się wyrocznią dla winnych elit. Takie były moje wybory, nie powinienem się skarżyć. Cóż, wyrocznie są młode i miewają sponsorów. Do mnie żaden sponsor nie przyjdzie, bo nie inwestuje się w usychająca gałąź.

Dlatego nie dziw się, Szanowny Czytaczu, że odgrzewam teraz w tym blogu kotlety. Na to mam jeszcze siłę i to mi pozwoli odejść z honorem (we własnym mniemaniu). Guzy na łbie będą mniejsze i nie będą boleć.

Zaczynałem pisanie  po to, aby uniknąć samotności. Dzisiaj wiem, że nie było warto zaczynać.  Pływając w glicerynowej mgle czuję się o wiele bardziej samotny. To nie jest nawet lustro, bo po drugiej stronie lustra jest, chociażby, królik. Tu lustra nie ma. Duszna samotność tylko i gliceryna wlewająca się do ust, zamiast wina. A tyle miałem jeszcze do zrobienia. Nie można karmić się iluzjami.

I tak sobie powoli odpływając stwierdzam, że to by było – jeszcze – na tyle.

Opublikowano Dodaj komentarz

Wino i miłość

Wino, czyli umiejętność rozpoznawania smaków i miłość to najważniejsze sprawy, o których powinienem nauczyć się pisać po to, aby złożyć hołd życiu. Wrodzona przemądrzałość każe mi wręcz utrzymywać, że są to jedyne ważne rzeczy…