Opublikowano 4 komentarze

Ciumkanie długopisu

Porównując, jednak, języki używane w różnych obozach adwersarzy (ciągle w tle mając rewoltę mas, zmiany w oświacie, czy konsumpcjonizm) widzę jeszcze inne konsekwencje. Fakt, że zachwyciły mnie wypowiedzi Pani Profesor Łętowskiej, a nie podoba sposób ekspresji stosowany przez określonych i wszystkim znanych przedstawicieli suwerena, nie oznacza, że jednoznacznie popieram obóz przeciwny. Mój gust skłania mnie do Profesor Łętowskiej, ale zdaję sobie sprawę, że większość takiego języka nie rozumie, tak jak nie jest w stanie myśleć rozpoznając związki przyczyny i skutku. Rozwój technologiczny i błędy notorycznie popełniane w oświacie stworzyły takich ludzi, z jakimi mamy do czynienia i nie ma co się na taką sytuację obrażać.

Trzeba, jednak, zdawać sobie sprawę z faktu, że jeśli cywilizacja obrazkowa do reszty zabije zdolność myślenia abstrakcyjnego, pozostawiając ją u kilku wysoce wyspecjalizowanych jednostek, członków wąskiej elity, to jak skorpion ugryzie się we własny tyłek i zejdzie z tego świata, wcale nie w chwale.

Nie rozumiejąc, więc, języka inteligencji, masy automatycznie ustawiają się po stronie tych, którzy taką inteligencję mają za nic, ci – bowiem – mówią słowami prostymi aż do bólu i niekiedy wulgarnie opisują życie tak, jak je codziennie widzimy. Nie owijają makaronu nic nieznaczących dla nas słów wokół uszu, a więc nie manipulują, gdyż tam, gdzie nie ma zrozumienia, pojawia się manipulacja, lub chociaż strach przed manipulacją.

Zasadniczym błędem naszej inteligencji jest to, że w trakcie transformacji przestała myśleć w kategoriach zbiorowości, oderwała od mas, zamknęła w złotych klatkach dokonań, z których Powiatowa nic nie miała, aż wreszcie nastąpiło ostateczne pęknięcie i masy pogoniły dawnych bajerantów sądząc, że ci nowi przestali bajerować, jako że mówią po ludzku.

Faktycznie słowa Joachima, czy innych jakich ni-jakich są proste i tną równo tak, jak specjaliści od politycznego marketingu kazali, a słowa ich poprzedników wyświechtanymi będąc nad miarę niczego za sobą nie niosły.  Analiza sposobu komunikowania pozwala wykryć każde kłamstwo, nie moją, jednak, jest rolą odkrywanie Ameryki (ta zresztą sama do nas przybyła i dała mocnego kopa). Stwierdzam tylko, że z aktualnie rządzącymi długo nikt nie wygra, jeżeli nie wrócimy z obłoków i nie nauczymy żyć bliżej ludzi.  I mówić prosto, a marzy mi się, że i gramatycznie.

Młodych trzeba uczyć od nowa myślenia, pokazać istnienie przyczyn i skutków i sprawić, że poczują w sobie moc tworzenia bez wyszczekanych pośredników. Na razie jednak wszyscy ciumkamy długopis. I to by było na tyle.

4 komentarze do: “Ciumkanie długopisu

  1. Piszesz często o „buncie mas”.

    Pozwól więc, że Cię zapytam: czy czujesz się członkiem elity, czy zbuntowanej masy?

    Antycypując Twój respons odpowiem coś od siebie.
    Mianowicie, nakładając na to, co piszesz, lubianą przez Ciebie i stosowaną intelektualną kalkę, można by rzec, że w sensie teoretyczno-blogowym, czujesz się członkiem elity.
    Natomiast w sensie praktycznym, czyli strachu przed utratą małej stabilizacji (np. brexit, który niczym trzepot skrzydeł motyla wywołuje reprekusje w Polsce powiatowej), zdradzasz cechy przedstawiciela masy.

    Mieszkając w Polce powiatowej (jak i ja) masz do czynienia z ludźmi niewykształconymi, i „nie z dobrego domu” i nie „z dobrego małżeństwa”, jak złotousta prof. Łętowska (nawet prawo kobiet do aborcji, resp. zabijanie życia człowieka, ubierze Ci w godną Cycerona frazę).
    Czy oni wszyscy są przedstawicielami głupiej masy?
    Czy nie spotkałeś takich, którzy używają łamanej polszczyzny, przeklinają, piją tanią wódkę, zamiast ciut lepszego wina, głosują na PIS, czy Leppera, czy nawet Kukiza, a nie Baraka Obamę i Tuska, ale w razie Twojej potrzeby, weszliby w ogień, by Cię ratować?

    Po co Ci takie subiektywne kalki, które niewiele tłumaczą, a co najwyżej dają pozorne samo-zadowolenie uchwycenia Pana Boga Wszechwiedzącego
    za nogi?

    1. Uproszczenia wynikają z publicystycznego, ulotnego charakteru wpisu. Nie tworzę tutaj żadnego traktatu, natomiast Twoje pozornie proste pytania zawierają w sobie cały program, którym można by pięć blogów zapełnić. Moje samo-zadowolenie dotyczy bardziej chwytania byka za rogi, Wszechwiedzącego nogi zostawiłbym w spokoju. Nie utożsamiam się wcale z treścią przekazywaną przez osoby takie, jak Prof. Łętowska, urzeka mnie forma, która – niestety – odchodzi w przeszłość, a ponieważ szacunek dla formy łączy się, w pewien sposób, z dużą świadomością treści, czyli wiedzą, o czym mówimy; dyscypliną wynikającą ze znajomości reguł, wolałbym, aby taka forma nadal była obecna. Masa jako taka nie jest ani zła, ani dobra (ani głupia, ani mądra), w ocenie etycznej odnoszę się do jednostek, bowiem tylko do nich adresowane jest pojęcie wolnej woli i postępowania moralnego, a więc tylko z nimi mogę dyskutować, pamiętając, że ocenia jedynie Ten, który wykorzystanie wolnej woli osądza ( a nie może to być ani masa, ani społeczeństwo). Problemem nie jest to, że ktoś przeklina mówiąc łamaną polszczyzną, lecz to, że ci, którzy go reprezentują, nie robią nic, aby wspomóc jego autonomię i rozwój tak, aby świadomie przeklinał, czy też robił błędy. Hodowana ignorancja (ignorantami łatwiej manipulować) jest be. Dziękuję za głos w dyskusji i pozdrawiam

  2. Jest oto opozycja: prosty lud, który jest szczery i dobrotliwy i łżeelity, które zabijanie (aborcję) ubiorą w piękne słowa. Trzeba się opowiedzieć. Ciekawe co by powiedzieli ci, którzy zaznali dobroci od prostego ludu podczas rabacji w Galicji i licznych pogromów, w stodole w Jedwabnem? Ludofilstwo ma dość mocne tradycje i umocowanie intelektualne. Kiedyś nawet modne było, ale mody wracają. A gadanie językiem elity, to kalki, łapanie pana Boga za nogi. Jest próżne, snobistyczne i banalne. Tak właśnie można usprawiedliwić populizm. Ale teraz jest modny elitarny antyelitaryzm. To duża ekwilibrystyka, aby obsadzić Łętowską w roli obrończyni zabijania. Usta pełne frazesów, humanizmu, prawa, a jednak to kłamliwe jest. Prosto można pokazać zakłamanie i nie trzeba skomplikowanych dowodów. Koala, Ty nie rajcuj się Łętowską, tylko Beatą Kempą, ona kocha ludzi i wskoczy w ogień za człowiekiem.

    1. Mnie rajcują starsze panie z czystymi włosami, no.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *