Opublikowano Dodaj komentarz

Colas Bruegnon rozpłakał się i wyprowadził pod Barcelonę

Colas Breugnon rozpłakał się i wyprowadził pod Barcelonę przerażony debilizmem lewaków, którzy lewicowość pomylili z obyczajowością i pozbawieni walki klasowej problemy społeczeństwa chcą leczyć usuwając objawy, nie zaś przyczyny, a ponieważ alkoholizm jest chorobą duszy, a oni w istnienie duszy nie wierzą, uznali, że całe zło tego świata usuną kasując ze świata wino, no bo wino  winne temu jest, że roboty we Francji ludzie nie mają, że na ulicach szczeniaki podpalają samochody, że młodym nikt celów życiowych wskazać nie potrafi, że świat jest taki do luftu, źle urządzony i wredny, że nawet Polaki lepiej potrafią się ustawić i że na ulicach czarnych więcej niż gołębi, że Francja nie jest już pępkiem, a raczej kiszką stolcową (chociaż niektórzy taką właśnie wolą).  Pustkę idei więc przykrywając  jazgotem o winie winnym alkoholizmu Francuzów Europie wciskać zaczynają kit kolejny i w tym cóś mnię Pana Gugla i jego  polityczną poprawność przypominają i cieszę się nagle pomny tego, iż mniej mi na tym świecie, aniżeli więcej, bo czarno zaczynam widzieć, oj czarno. I duma moja niegdysiejsza Paryżem podszyta gdzieś znika, bo z czego być dumnym, jeśli tam (i tu) debile?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *