Opublikowano 1 komentarz

Dialog, wyzwolenie, Franciszek

Uważni czytacze moich filozofujących wynurzeń, którzy nie są jeszcze zupełnie „imbambolati” i którym obca jest kanapa szczęścia, z pewnością zauważą, iż wiele konkluzji nas łączy, dlatego też po wysłuchaniu kazania Jorge Bergoglio w Brzegach chciałbym podziękować losowi, że nie jestem sam na świecie i że dożyłem chwili, kiedy w przechylonej na prawo polskiej łodzi dane mi było wysłuchać, co ma o świecie do powiedzenia teologia wyzwolenia, chociaż wielu głosiło jej odejście po słowach JPII w Puebla.

Przez ostatnie dni ładuję akumulatory przyglądając się pięknej młodości; patrzę na cudowne uśmiechy i odradza się we mnie nadzieja, niezależnie od dziejących się wokół didaskaliów. Nie jestem – przy tym – zupełnie pewny, czy aktualnie nam panujący Suweren dobrze zrobił wpuszczając na naszą ziemię tak wywrotowy zaczyn. Po owocach poznamy, a świat poza mną i we mnie z pewnością nie będzie od teraz taki sam.

Oprócz znudzonych młodych emerytów zasmuca mnie jednak również (może bardziej) wiatr wysiewany przez miłośników burzy, tu i teraz.

Rozbudzanie agresji i poczucia zagrożenia, straszenie każdego dnia i rozdmuchiwanie w tym kraju iskry wyjątkowości naszego nacjonalizmu może obudzić demony, nad którymi nikt nie zapanuje. Dziwi przy tym fakt, że wśród dyrygentów zbiorowego amoku jest tak wielu współbraci, którzy Polakami stali się w pierwszym, drugim, góra trzecim pokoleniu, nie widzę, bowiem, wśród nich żadnego instynktu samozachowawczego.

Manipulacja agresją może, przecież, uderzyć w nich samych, a wiele setek lat współżycia znów może skończyć się  zagładą, nie bacząc na to, jak świetlane są w tym intencje.

Wściekły suweren jest zwykle ślepy i bije tych, których najbardziej nie lubi.  Jak, więc, odnaleźć się w nadziei ze słów Franciszka nadchodzącej i w pokręconych wyrokach nad starym Powstańcem? I to by było na tyle. Koala wybiera się do Włoch. Napić się wina i zapomnieć o naszych paranojach.

1 komentarz do: “Dialog, wyzwolenie, Franciszek

  1. Mądre słowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *