Opublikowano Dodaj komentarz

Dobra religia, czyli pijcie wino

spacerJak zauważa słusznie Béla Hamvas, nieustanne wprowadzanie ciągle to nowych przepisów prawa wcale nie zmniejszyło liczby dokonywanych przestępstw, a więc tak zwane prewencyjne działania kodeksów zdają się być iluzją. Hamvas wnioskuje, że o praworządności decyduje to, co on sam nazwał „dobrą religią”, a co Kant opisał jako „imperatyw kategoryczny”, natomiast chrześcijaństwo określiło nazwą „łaski”, w której jednostki  obdarzone taką szczególną łaską respektują podstawowe wskazania Dekalogu i przestępstw nie popełniają, ich wolna wola bowiem porusza się w łaski obszarze, czyli żyją w zgodzie z „dobrą religią”, ta zaś ich łączy ze Stwórcą i światem. Częścią takiego świata jest wino, czyli ambrozja pozwalająca jednostkom przebyć doczesną drogę w euforii, gdyż tylko w ten sposób świat zewnętrzny można przeżyć w pełni, hołd składając Panu (prześmiewcy dodają, że tylko tak można znieść zło świata, w którym pomyłek Stwórcy więcej jest niż arcydzieł). Nie będę z żadnym z tych poglądów polemizował, kończąc zaś ten rok  i składając czytaczom wszelakim Najlepsze Życzenia za Hamvasem powtarzam: „pijcie wino” (wódkę pozostawiając niewolnikom)…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *