Opublikowano 2 komentarze

Dosyć, na razie, owadów

Zmęczyła mnie trochę francuska oferta biedrącza, a już zza węgła wychylają się smakołyki z Lidla. O reszcie win z Biedry nie napisałem, bo nie było o czym, pozostały w pamięci mej kos Cru Cantemerle, kozioł Madiran, no i byczek Merlot-Syrah. Białego Picpoula nie piłem, więc nie będę się stroszył i wypowiadał. Jedno jest zauważalne, Biedronka ma dynamicznych speców od marketingu i, czy to się niektórym podoba, czy nie, zna swój fach. Jeszcze nas kilka razy zaskoczy. Szykuję się do picia win z Lidla, chociaż będzie ich sporo, a kosztują też więcej (co znaczy, że trudniej będzie znaleźć do nich dostęp). Czy, jednak, każdy powinien być piękny i bogaty? Czy nieskończona różnorodność świata nie skazuje nas, także, na różne zasoby materialne i nie zmusza do pokory wobec niemożności spełnienia wszystkich zachcianek? W końcu można pić i Kadarkę, czy Egri, a niektórzy nawet wolą piwo. A wody się napić, to nie łaska? Zastanowiłem się przez chwilę i przeliczyłem szybko w pamięci, od początku istnienia tego bloga wypiłem czterysta butelek wina, jak – więc – zareaguje na to, któregoś dnia, moja wątroba? Oj, niedobrze, Panowie, niedobrze.

2 komentarze do: “Dosyć, na razie, owadów

  1. Francuzi, Włosi czy Hiszpanie takie ilości wina, które Pan do tej pory wypił „wciągają wręcz nosem” ;-), a ich średnia życia jest jedną z największych na świecie 😉

  2. Dokładnie te wina, które Pan wymienił również mi podeszły + Picpoul oraz Le Bel Olivier. Widzę, że jeśli chodzi o wina czerwone mamy podobne gusta. Pozdrawiam

Pozostaw odpowiedź Marcin (muniox) Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *