Opublikowano Dodaj komentarz

Intencja i zgniły interes

Wcale na pytanie „po co pijemy wino” w poprzednim tekście nie odpowiedziałem, może nie odpowiem i teraz. Do odpowiedzi, która wcale nie jest taka jednoznaczna, czy prosta, będę podchodził stopniowo, jeszcze się nigdzie nie spieszę, jesień taka, jaka jest, napełnia mnie dziwnym optymizmem, mimo tego, iż w sieci straszą mnie przepowiedniami padre Klimuszki. W ogóle jakaś taka mania zapanowała, straszyć młodych i starych, za wszelką cenę. Strach, co prawda, jest najmocniejszym cementem, ludzie, pod jego wpływem, zbijają się w stado, jak owce, czy barany, a stadem łatwiej kierować, a jak kierować, to i doić, więc, prawdopodobnie, o to dojenie chodzi.

Oczywiście, można smak opisać przy pomocy wzorów, w których podamy liczbę i cechy neuronów odpowiedzialnych za odczuwanie kwaśności, czy słodyczy i siłę uzyskanych bodźców, a we wzorze określimy związki pomiędzy materią, intencją i moim mózgiem, lecz będzie to nudne, bo nudne są rzędy cyfr i znaków łączących. Poza tym każdy wzór odniesie się do pojedynczych pijących, więc wzorów będzie, w istocie, tyle, ilu jest mieszkańców ziemskiego padołu. Średnia z tych wszystkich wzorów określi tendencję, lecz pozbawi indywidualności, a o tej, przecież, powinienem pisać, opisując kiperskie wrażenia. Indywidualność, natomiast, najłatwiej opisywać przez porównania z powszechnie dostępnymi elementami świata, tutaj, jednak, pojawia się trudność: określone jabłko jest, dla mnie, słodkie, a dla Hani, gorzkie. Znów statystycznie mówimy, że jest ono takie, jak je opisze większość spożywających, czyli, znów, pojawia się tendencja i znika indywidualność. Stąd trudność, albo, wręcz, niemożliwość naukowego opisu i ucieczka do sztuki, w większości przypadków literatury, bo kiper opisując swoje wrażenia nie naukowcem jest, lecz pisarzem (a, przynajmniej, powinien się starać).

Jeżeli jest tego świadomy, pisze dla pisania, staje się literatem, niekiedy pisarzem. Co, jednak, zrobić z całą resztą, opisującą wrażenia smakowe, aby jak najlepiej sprzedać określony rodzaj wina? Znów pojawia się przede mną Pani Intencja, a z nią interes, co pozwala mi ten odcinek zakończyć, obiecując, że z interesem rozprawię się niebawem, (jeżeli do końca nie zgnije).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *