Opublikowano Dodaj komentarz

Jako że wszystko już było

W nieskończonej liczbie razy powtarzając się i w przyszłości podobnie będzie, a tak w kółko, a sens w tym zobaczyć trudno i jako że grypa piketynka wcale odpuścić nie chce powodując, że temperatura skacze od 35,6 do 39,6, zamazując krawędzie, osądzać – więc –  mógłbym jedynie rozmyte, a nie wiadomo, czy odnosi się ono do jednej, a może drugiej strony, a czy osądzać i po co osądzać to, co już dawno osądzone, wystarczy w pierwszym – najbardziej widocznym – rejestrze poczytać sobie dokładnie historię kilku zakolegowanych ostatnio krajów (doradzam szczególnie Włochy i Hiszpanię, o Rzeszy nie wspomnę) i wleźć pod kołdrę…

ray_donovanPróbowaliśmy, to znaczy Koleżanka Małżonka i ja, kurować się nalewką z kwiatu bzu czarnego, która wbrew przypuszczeniom kolor ma słomkowy i gorycz cudownie rozgrzewającą, daje to pewne efekty, ale jak tak dalej pójdzie, koala zamiast eukaliptusa zacznie po wsiach bzu czarnego szukać i bimberku odpowiednio skręconego ( po taki, jednak, trzeba trochę głębiej w brzuch Podlasia się udać, co grozi nieustannym ścieraniem się ze ślachto i innemi kuńmi). Poza tym czuję się równie zniewolony, jak cała reszta obywatelskiej braci i to zniewolenie odbiera mi do reszty siły, chociaż nie przypominam sobie, aby ktoś kiedyś mi takie zniewolenie narzucał,  raczej sam je se wybierałem łaknąc nieograniczonej konsumpcji w swobodzie wybierania nieskończonej liczby opcji, za którymi zawsze czaić się będzie okrutny Kapitał. Gdyśmy rzeczywiście chcieli pozostać wolnymi, musielibyśmy mieć odwagę i wyrzec się „mieć” po to, aby „być”, a przecież tego nie zrobimy, czyli że walczymy o przejście z obozu jednych do obozu drugich, gdzie nadal nasz nieokiełzany  pęd do rzeczy niewolić nas będzie, już po drugiej, może bardziej polskiej, stronie (cokolwiek to znaczy).

W ogóle wszystko iluminacją jest i to strasznie prostą, a rzeczywistość sprowadzić można, dla opisu, do kilku prostych prawideł, cały natomiast zewnętrznie skomplikowany blichtr to tylko didaskalia, my – jednak – tutaj, w tym ziemskim grajdole wolimy zajmować się teatrem, prawda jest – bowiem – zbyt prosta. Można ją, więc,  potraktować z kopa i nazywać sloganem. Najbardziej sloganiaste ze wszystkich sloganów zawarte są, na ten przykład, w przykazaniach, których jest tylko dziesięć i jeśli zechcieć oprzeć się na ich prostocie, można zostać posądzonym o herezję i tak dalej, i tak dalej. Powtarzana przeze mnie mantra o wyższości Świąt Wielkiej Nocy wcale nie pochodzi z kabaretu, Jan Tadeusz Stanisławski zastosował opinie Maxa Webera do własnego życiowego programu, ja zaś klepię po wszystkich takich, bo wszyscy klepiemy, jako że wszystko było już i  w nieskończoność będzie. I to by było  na tyle. A głos mi niskim stał się, jak u Raya Donovana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *