Opublikowano Dodaj komentarz

To się nie może udać

W łyżce dziegciu w skrócie ponarzekałem na pewne objawy, lecz nie o objawy tutaj chodzi. Błąd tkwi po pierwsze w założeniach strukturalnych i po drugie w mentalności, a uświadomiłem to sobie, kiedym zamieścił komentarz Marty odpowiadającej Marcinowi, która to Marta problem widzi Koala_wpisyw tym, że Biedronka poprzez wszędzie włażącą reklamę jest zbyt agresywna, a martwi się tym, bowiem chce z Biedronką wygrywać tam, gdzie wygrać nie może (to znaczy, może mogłaby, ale nie ma czasu na naukę tego, co Biedronka już od lat ćwiczy). Nie wygra z Biedronką, nie wygra z Kauflandem, Lidlem, czy wieloma podobnymi, (chociaż tutaj właśnie może ukrywać się szansa). W handlu (i nie tylko) nie wolno źle małpować, trzeba umieć znaleźć niepowtarzalną niszę i w niej robić rzeczy dobrze, a dobrze to znaczy z uporem i konsekwentnie. Tymczasem odnoszę wrażenie, że POLOmarket boryka się nadal z własną tożsamością, nie bardzo potrafiąc odnaleźć się w powiatowej, wybranej zresztą przez siebie, rzeczywistości. Dlatego też, z powodu braku wyartykułowanego do końca pomysłu, miota się w błędach strukturalnych i nie potrafi dobrych pomysłów realizować skutecznie i do końca. Co z tego, że znakomity winiarz i sommelier Jeremi posiada jasno określoną politykę doboru win, potrafi znaleźć dostawców, czy zainteresowanych eksperymentem producentów, jeżeli wina te trafiają w teren, gdzie zagłusza je tradycyjna kadarka, piwo i gorzała sprzedawane archaicznie ze stoiska? Ten zestaw win, który powinien znaleźć się w uprzywilejowany sposób na drewnianych regałach, sam w sobie jest kilka razy lepszy od wszystkiego, co można nabyć w winnej Biedronce i co z tego? Same recenzje koali klientów nie przysporzą, jeżeli pani ekspedientka nie lubi swojej pracy i zmęczona ładowaniem kapusty nie ma czasu zajmować się jakimiś tam inteligenckimi pomysłami. Błąd tkwi w koncepcji sprzedaży alkoholu na przestrzeni sklepu, a może także w całej koncepcji przestrzeni? Błąd tkwi w koncepcji doboru personelu, a może w braku samodzielnej odpowiedzialności za dział? Błędem całej naszej powiatowej jest to, że nie zrozumiała jeszcze, iż uległa zmianie ocena wartości czasu i traktuje nadal wszystko (i dobre i złe) jakby to było wieczne, nie podlegające żadnym zmianom. Taka mentalność wydaje się być obecna także w koncepcji POLOmarketu, którego klienci, jednak, nie mają czasu czekać, zresztą nikt nie ma czasu czekać, świat ucieka przed nami, my zaś opuszczamy ręce i siadamy na środku drogi, czekając, aż nas rozjadą. Pozwólmy klientom wybierać inne sieci tam, gdzie sami nie potrafimy nic zaoferować, lecz – przy okazji – jak najszybciej otwierajmy takie nisze, których ani Biedronka, ani inni jeszcze nie zajęli. I pamiętajmy, że handel to także domena inteligentnego myślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *