Opublikowano Dodaj komentarz

Przyjacielskie wino

spacerW Święta przychodzą do głowy podsumowania, mnie też po głowie łażą myśli, nie zawsze dobre i przyjemne, chociaż w głębi duszy jestem człekiem dobrodusznym i optymistą. Ponieważ spędziłem na tym łez padole dobrych lat kilka, mogłem do woli naprzyglądać się wszystkiemu. Niczego, zresztą, nie Koala_wpisyżałuję, kilka rzeczy załatwiłbym, teraz, inaczej, cóż – jednak- nie wraca się nigdy do tej samej rzeki. Od samego początku najważniejszą, dla mnie, wartością, była wolność, swoboda, autonomia, w każdym aspekcie życia. Wszystko, co dotąd, zrobiłem (lub też, czego nie chciałem zrobić) wynikało z tej świętej, dla mnie – podkreślam – dla mnie, zasady, że każdy z nas wolnym będąc, ma prawo i obowiązek robić wszystko zgodnie z kryterium własnej wolności, która – jeżeli poprawnie, czyli etycznie, pojmowana – w niczym nie będzie szkodzić innym, równie wolnym na naszym, jedynym, świecie. Wiem, że mocno to i poważnie zabrzmiało, ja, jednak, mam zamiar o winie pisać i tylko o winie. Wino uznałem w życiu za przyjaciela i dlatego, z pewnym nabożeństwem, próbuję o nim i z nim rozmawiać, zauważyłem, jednak, że może to być przyjaźń trudna wielce i skomplikowana, przyjaciele, bowiem, w życiu człowieka, uzurpują sobie prawo do wyłączności w manipulowaniu, twierdząc, że tylko oni wiedzą wszystko najlepiej i że tylko tak postępując, jak oni sobie wyobrazili, możemy w pełni osiągnąć doczesne życiowe szczęście (w podtekście, takie szczęście, które nie nam, a naszym przyjaciołom daje najwięcej korzyści). Manipulacja służy władzy, a ta potrzebna jest do tego, by czerpać z innych jak najwięcej. Tak, więc, nie rezygnując z przyjaciół, trzeba nieustannie ich kontrolować, spoglądać na ręce i sprawdzać czy, przypadkiem, nie zawłaszczają sobie zbyt wiele, pamiętając, że to wolność jest najważniejsza. Otóż wino należy do takich właśnie przyjaciół, którzy, bardzo szybko, potrafią wejść na głowę, uzurpując sobie władzę nad nami absolutną, a nasza wolność kurczy się, wtedy i  jej miejsce zajmuje w duszy człowieczej przyjacielskie wino namolnie szepcząc pochlebstwa i kradnąc czas, a także przytomność, czyli to, co jedyne, własne, nasze, dane przez świat tylko nam, nikomu innemu. W te Święta, więc, wzywam siebie i resztę świata do umiaru, wino, przecież, potrafi czułymi słówkami omamić i ukraść to, co najcenniejsze, czyli wolność, z której wykorzystania Ktoś nas, kiedyś, rozliczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *