Opublikowano Dodaj komentarz

Świeże spojrzenie i pasja…

spacerPrzegryzając se serkiem popijam kwaśne Sangiovese di Romagna DOC 2011, com je za własne (tym razem) pieniądze w Kauflandzie kupił i zastanawiam się, czy faktycznie jest we mnie świeże spojrzenie i pasja. Przecież zwijam się nieustannie w konwulsjach wątpliwości,  w butelki po wypitych winach staram się wtłoczyć moje poglądy, czy też raczej brak tychże (co boli w duszy i zakłóca błogi spokój starości), a tu nagle świeże spojrzenie i pasja… Nad własne odczucia smakowe bardziej cenię świat, który mnie otacza, jestem nim bez przerwy zdziwiony i oszołomiony, co z pewnością pozwala uniknąć uzależnienia od wina,  pojawia się jednak inne uzależnienie, tym razem od pisania i męczy mnie niepokój, co stanie się, kiedy nagle Pan Gugiel całą sieć wyłączy? Dla kogo pić wtedy będę i dla kogo wypisywać? Czym pustkę zapełnię?  Tak więc świeże spojrzenie i pasja biorą się raczej  z egzystencjalnego niepokoju starego człowieka, który pisząc stara się w sobie, dla siebie i dla innych zaistnieć…