Opublikowano Dodaj komentarz

Przestępca Kondrat i picie denatury

Zaiste, w dziwnym społeczeństwie przyszło żyć, jeśli przestępcą staje się dla urzędników człek lege artis sprzedający produkty ze swej strony internetowej (lecz chyba strona umieszczona na serwerze za daleką granicą nie podlega tutejszym absurdom), a legalnym jest publiczne picie na ulicy denaturatu, ten bowiem – wyrokiem sądu – nie jest alkoholem spożywczym i jako taki ustawie o „trzeźwości społeczeństwa” nie podlega. I cóż z tego, że opadają ręce, że od lat powtarza się jak mantrę te same argumenty, jeżeli zdrowy rozsądek w wewnętrznej polskiej bitwie nie wygrywa. Zastanawia mnie przy tym uporczywe wyważanie drzwi otwartych po setki razy w innych krajach, gdzie i prawo rozsądniejsze i mniej pijanic na ulicach, no ale my wolimy tracić czas na tworzenie naszych niepowtarzalnych w głupocie rozwiązań pomni na pawia i papugę, no i Papieża Polaka. Jak długo jeszcze? Może bukiet i aromat denatury lepiej korespondują z wyrafinowanym smakiem tutejszych prawodawców i prawowykonawców?