Opublikowano 2 komentarze

POLOmarket też coś wymyślił

I pojawiła się nowa oferta (Francja i Włochy), ważna od 07 sierpnia do 09 września. Jak widać POLOmarket obstaje przy swojej koncepcji sprzedaży wina, z którą Polo_Wina_2014_sierpienmożna sprzeczać się, zgadzać, lub nie, lecz przyznać trzeba, że starania tej sieci stają się uporczywe i – może kiedyś – przyniosą jakieś efekty. Na razie dostałem kilka butelek do degustacji, zanim jednak do nich przejdę, zapraszam zainteresowanych do samych źródeł, czyli do informacji w folderze zamieszczonym na stronach POLOmarketu. O degustowanych winach będę pisał oddzielnie.

Tutaj oryginalny folder.

Opublikowano Dodaj komentarz

Colas Bruegnon rozpłakał się i wyprowadził pod Barcelonę

Colas Breugnon rozpłakał się i wyprowadził pod Barcelonę przerażony debilizmem lewaków, którzy lewicowość pomylili z obyczajowością i pozbawieni walki klasowej problemy społeczeństwa chcą leczyć usuwając objawy, nie zaś przyczyny, a ponieważ alkoholizm jest chorobą duszy, a oni w istnienie duszy nie wierzą, uznali, że całe zło tego świata usuną kasując ze świata wino, no bo wino  winne temu jest, że roboty we Francji ludzie nie mają, że na ulicach szczeniaki podpalają samochody, że młodym nikt celów życiowych wskazać nie potrafi, że świat jest taki do luftu, źle urządzony i wredny, że nawet Polaki lepiej potrafią się ustawić i że na ulicach czarnych więcej niż gołębi, że Francja nie jest już pępkiem, a raczej kiszką stolcową (chociaż niektórzy taką właśnie wolą).  Pustkę idei więc przykrywając  jazgotem o winie winnym alkoholizmu Francuzów Europie wciskać zaczynają kit kolejny i w tym cóś mnię Pana Gugla i jego  polityczną poprawność przypominają i cieszę się nagle pomny tego, iż mniej mi na tym świecie, aniżeli więcej, bo czarno zaczynam widzieć, oj czarno. I duma moja niegdysiejsza Paryżem podszyta gdzieś znika, bo z czego być dumnym, jeśli tam (i tu) debile?

Opublikowano Dodaj komentarz

We Francji można znaleźć również idiotów

Uważny czytacz mojego bloga może zauważyć, że nie ma w nim żadnych informacji o winach z Francji. Kraj ten w tym blogu nie istnieje, postanowiłem jednak teraz zrobić wyjątek. Dowiedziałem się nagle, że Francuzi mają chęć popełnić zbiorowe seppuku zabijając sektor gospodarki, z którego zawsze byli dumni. Wydawało mi się, że tego typu informacje są domeną kabaretu, tutaj jednak nie, faktycznie francuski parlament rozważa możliwości, których nie będę opisywać nawet, tak bowiem wydają się debilne. Osoby zainteresowane odsyłam do artykułu Pana Bieńczyka  „Azyl dla prześladowanych„, błagając Boga ludzi w miarę inteligentnych, aby u nas komuś to do łba nie wpadło. Czyżby francuscy deputowani mieli zbyt dużo wolnego czasu i nie zauważali faktycznych problemów? A myślałem, że to nasz Sejm wyczerpał światowy zapas idiotyzmów…