Opublikowano Dodaj komentarz

Wino, miłość, życie

spacerWino, czyli umiejętność rozpoznawania smaków i miłość to najważniejsze sprawy, o których powinienem nauczyć się pisać po to, aby złożyć hołd życiu. Wrodzona przemądrzałość każe mi wręcz utrzymywać, że są to jedyne ważne rzeczy i nie będę z nią dyskutował, bo nie warto. Zagubiony we wrzasku codziennie dziurawiącym bębenki w uszach za wszelką cenę pragnę się uczepić jakiejkolwiek myśli wypełniającej sensem jałowe publiczne dyskusje i dochodzę do wniosku, że liczy się dla każdego z nas jedynie to, z czym na świat przychodzimy i z czym odchodzimy, czyli zmysły pozwalające taki świat odczuwać i utrzymujące ciągłość życia w reprodukcji, a więc w wielkim skrócie wino i miłość. Dochodzi do tego jeszcze wiara, o tej jednak pisać nie chcę, gdyż jest ona moją najgłębiej prywatną sprawą.

Powolne tworzenie bloga o winie jest z mojej strony tylko miłością do życia i jego objawów, a tej, jak wszystkiego, należy się w życiu uczyć. Określona doza ekshibicjonizmu popycha mnie do pisania, pisać jednak mogę tylko o tym, co krótko i bezpośrednio czuję, nie potrafię bowiem wymyślać historii i komplikować wątków, chociaż słowa mają dla mnie określone smaki, jak wino. I to by było na tyle.