Opublikowano

Nasza zbiorowa depresja

Depresja indywidualna jest chorobą, jeśli jednostka powtarza, że nienawidzi życia i otoczenia, zabieramy ją do lekarza, ten stosuje jakiś prozak, czy inne hadstwo i sprawa zdaje się być załatwiona. Co jednak trzeba zrobić, jeżeli takie opinie powtarza jeden po drugim pewna liczba członków społeczeństwa? Nie jestem pewien, czy posiadamy tutaj takich lekarzy, którzy potrafiliby społeczną depresję leczyć, ktoś jednak powinien poważnie zacząć się zastanawiać, bowiem tak dalej żyć się nie da, Panie Premierze, po prostu nie da.  Zastosowane kuracje cząstkowe nie przynoszą żadnej ulgi i pozostaje jedynie, w ogromnym myślowym skrócie, wskazać, że – być może – zbiorowa depresja przejdzie, jeżeli poczujemy, że każdy z nas odzyskuje podmiotowość?