Opublikowano Dodaj komentarz

Opinia o winie dotyczyć może jedynie konkretnie wypitej butelki

Opinia o winie dotyczyć może jedynie konkretnie wypitej butelki. Czytając znakomite recenzje o winach odnoszę wrażenie, że każdy osąd autorów przesądza wręcz metafizycznie o naturze wszechświata, tymczasem nie ma nic bardziej ulotnego od smaku, a jeszcze przy tym jego opisywania, gdzie do subiektywnych odczuć dochodzi subiektywna opinia człeka, który – dajmy na to – wstał danego dnia lewą nogą, na którego nawrzeszczeli klienci, lub któremu pracodawca zapłacić nie chce. Zawsze z ogromnym podziwem, niekiedy zaś z przerażeniem przyglądam się, jak żona moja zagryza czerwone wytrawne kiszonym ogórkiem, lecz jej opinie potem są tak samo ulotne, czy uzasadnione, jak w miarę ugrzecznione moje, lub też innych członków smakującego gremium. Dlatego też pisać stanowczo mogę jedynie o tej i żadnej innej konkretnej wina butelce, a pisanie takie zawsze będzie dotyczyć przede wszystkim tego, co moja wolna (lecz nie zawsze) wola chciałaby światu przekazać i nie  ma wiele wspólnego z rzeczywistym smakiem próbowanego wina, bo czy można być jednocześnie i wodą, i ogniem?