Opublikowano Dodaj komentarz

Smaki wina – smakem

Zastanawiając się nad strukturą zamkniętą w opisie każdego przeżycia smakowego zacząłem przypominać sobie czasy odległe, zajęcia z fonologii i gramatyki, stanął przede mną Baudouin de Courtenay, którego dziś  mało kto zna i pamięta, choć wielkim Polakiem był pomimo francuskiego nazwiska i jego „fonem” (czyli wiązka cech rozróżniających będących nośnikiem znaczenia dźwięku), czy wyraz (morfem) podzielony w artykulacji na nagłos, śródgłos i wygłos i pomyślałem sobie, czy dopasować taką jednostkę do odczuć smakowych i  po to, aby ułatwić opis, utworzyć – dajmy na to – „smakem”, z tym, że byłby on bardziej odpowiednikiem morfemu (za Wikipedią:  „morfem – najmniejsza grupa fonemów, która niesie ze sobą określone znaczenie i której nie można podzielić na mniejsze jednostki znaczeniowe. Jest elementarną jednostką morfologii, jednym z uniwersaliów językowych. Morfemy mają często kilka postaci fonetycznych (wariantów) – tzw. allomorfów).

Smakem taki można podzielić na „nasmak”, „śródsmak”, „posmak” i sporządzić zestaw smakemów dla – powiedzmy – głównych szczepów winorośli, z których wino jest wytwarzane. Smakem syrah byłby więc standardem dla Syraha (szczep opisujemy z małej litery, z dużej litery podajemy nazwę określonego wina, w którym zawarto 100% danego szczepu), smakem merlot standardem dla Merlota, i tak dalej.

Każda i każdy  z nas opisując wino powinniśmy znać zestaw smakemów, mając świadomość, że poszczególne wina to takie „allomorfy”, czyli „allosmaki”, czyli warianty, oddalenie zaś wariantu od normy byłoby właściwym przedmiotem recenzji określonego wina. To taka moja skromna propozycja dla tych, którzy lubią we wszystkim porządek. I to by było na tyle.