Opublikowano Dodaj komentarz

Teraz uprawiam narrację

uprawiam_narracjeW przerwie, oczywiście, pomiędzy przypominaniem sobie, jak się uprawia seks i uprawianiem ogródka (z oczywistych wegetariańskich pobudek). Czasami zdarza mi się uprawiać kolarstwo (czyli jestem cyklistą), chociaż wolałbym uprawiać biegi (gdybym miał wystarczająco dużo siły). Uprawiam, niekiedy, uporczywe myślenie, ocierające się o filozofowanie, gdzieś pomiędzy Buberem, Fukuyamą, Ortegą y Gassetem, czy Marksem, z domieszką Toibina, a także uprawiając swoistą politykę blogera, uprawiam oportunizm. Nie uprawiam, za to, poezji (nie chce mi się).

Uprawiając grządki w różny sposób robię to zgodnie z zasadami frazeologii w Polszczyźnie-Ojczyźnie, która dopuszcza setki upraw, w zależności od pojemności komórek mózgowych. W ten sposób dociera do mnie, że język nasz – w istocie – uprawia swoją odrębność odnosząc się do ogrodnictwa, płodozmianu i orki i wcale nie odbija się w nim dumna postawa rycerzy spod Grunwaldu. Chłopy my, Panie, z dziada pradziada, co – podobno – lepszym ma być, niż gdybyśmy byli jakimiś pastuchami gdzieś z pustyń szerokich. Uważny czytacz tego tekstu może spokojnie stosować na co dzień tylko jeden czasownik i popijać wino (sorry: uprawiać kiperstwo). W ten sposób, z pewnością, wyrazi bogactwo myśli swojej, o ile takową posiada.

Otwieram telewizornię, tam – zaś – uprawiają stosunki (tym razem międzynarodowe). Kościół uprawia duszpasterstwo, MSZ kultywuje (czyli uprawia) tradycje dyplomacji. Za nimi tajemniczy osobnik uprawiając politykę uprawia konspirację, uprawiam, więc, i ja narrację moją dbając, aby mi w ziemi korzenie za szybko nie zgniły. I to by było na dziś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *